Poszukiwacze zaginionej …pasji

Kiedy dzieciom z przedszkola zadać pytanie „Kim będziesz jak dorośniesz?” – zdecydowana większość z nich ma gotowe i bardzo konkretne odpowiedzi. Wielu potrafi też z wielką fantazją w szczegółach opowiadać o tym co, jak i dlaczego będą w życiu robić.

Jakiś czas temu prowadziłem zajęcia z licealistami. Zadałem im to pytanie. Oczywiście lekko zmodyfikowane, gdyż niebezpiecznie jest sugerować ludziom w tym wieku jakoby nie byli jeszcze dorośli.  Ich niejasne odpowiedzi, a właściwie ich brak wprawiły mnie w osłupienie  – …przyznaję, wzmocnione nieco przygotowaną wcześniej grą aktorską 😉

Co się z wami stało!? – pytam.

Kto wam to zrobił?

Kto w was zabił ten błysk w oku i pewność siebie jaką mieliście gdy byliście dziećmi?

Terapia szokowa chyba podziałała bo nagle z tej obojętności i zniechęcenia wyłonił się zjednoczony front walki z prowadzącym, gotowy udowodnić mi siłą, że świat jest brutalny a wszystko kręci się wokół zarabiania kasy. Nie ma w nim miejsca na  marzenia, zainteresowania, realizowanie swoich „pasji”. To bajki takie same jak te o istnieniu Świętego Mikołaja!

To ich wzburzenie bardzo mnie ucieszyło. Już wiedziałem, że te zajęcia będą bardzo udane….